
To nie jest kolejny artykuł z przepisem na sos z pomidorów. Czasem przepisy są zbyt banalne, zbyt mało kreatywne i przesadnie sztywne w stosunku do tego, co daje nam dany sezon.
Sos pomidorowy z dodatkowymi składnikami to puenta Twoich zbiorów – skład każdej porcji przygotowanego sosu może być inny w zależności od pogody, tego, co akurat udało się zebrać w ogrodzie, a także od Twojego chwilowego nastawienia do kuchennych eksperymentów.
Pomidory są podstawą licznych dań. O bogatej palecie odmian nie dowiedzą się ci, którzy polegają wyłącznie na sklepowej ofercie pomidorów. Te wybierane są do sprzedaży często nie z powodu swoich walorów smakowych, ale technicznych aspektów, takich jak trwałość w transporcie, dobre przechowywanie czy odporność odmian. Bogactwo pomidorowego świata odkrywa dopiero własna uprawa.
Obecnie dostępność odmian jest ogromna, a całą ich kolorową mozaiką nagradzani są ogrodnicy, którzy decydują się na przygotowanie własnej rozsady.
Kolorystyka w pomidorowych grządkach balansuje od bieli i żółci, przez pomarańcze, czerwienie, fiolety, aż po czerń. Nie uboższa jest również paleta smaków, jakie mają do zaoferowania te cenne rośliny z rodziny psiankowatych.
Słodkie odmiany mogą dać zupełnie inne doznania niż kwaskowe, a konsystencja miąższu może mieć duże znaczenie dla sposobów, w jakie najlepiej będzie
je wykorzystać.
Pomidory są niskokaloryczną skarbnicą składników odżywczych. Zawierają dużo potasu, mikroelementów i witamin. Są bogate w likopen – silny antyoksydant, którego
nie tracą przy obróbce termicznej, a wręcz uwalniają go więcej niż jedzone na surowo.
Dziwne, że pomidory stały się popularne w Europie dopiero w XVIII wieku, a w Polsce nawet później. Choć późno, chwałę odzyskały w 1984 roku, gdy wysłano je w kosmos – nasiona pomidorów zostały wyniesione przez amerykański wahadłowiec Challenger, wykiełkowały i dały dojrzałe owoce na Ziemi. To było pierwsze warzywo w kosmosie.
Jak przygotować swój własny sos pomidorowy
Skoro pomidory łączą w sobie tak wiele: kolory, smaki i historię, to dlaczego sos miałby zawsze być taki sam? Moja filozofia robienia sosu pomidorowego zaczęła
się z braku poszanowania dla nakazów zawartych we wszelkich przepisach kulinarnych. Wszystkie połączenia zawsze mam w zwyczaju kwestionować i wprowadzać tam swoje innowacje. Nigdy nie umiem w stu procentach dostosować się do przepisu.
Pomidory okazały się świetnymi kompanami do kulinarnych ekscesów, zważywszy na fakt, że czas ich dojrzewania przypada na lato w pełni, a co za tym idzie – ogród otwiera się wtedy niezmierzonym bogactwem smaków.
Każda partia słoików sosu, który przygotowuję, ma inny skład. Nie zwykłam ich jednak opisywać etykietami – te różnice ciężko jest wyrazić prostym składem, bo zupełnie różne są też proporcje.
Dziś przygotowuję sos z mieszanki pomidorów żółtych i czerwonych z dodatkiem cukinii (artykuł o uprawie cukinii: Dwa warzywa, które dobrze się udają), która wspaniale nadaje gęstości, a innym razem sięgam po dodatki takie jak ostre papryczki, pietruszka czy seler.
Nigdy nie pozbawiam pomidorów skórki, nawet ich nie kroję – całe trafiają do sosu z innymi warzywami i po redukcji wody są blendowane.
Uwielbiam też dodawać do sosu przysmażoną cebulę, która dopełnia ostrości – ta z mojego ogrodu wychodzi dużo ostrzejsza niż ta ze sklepowej półki. Marchew, jako słodsza, łagodzi smak. Dodaję przyprawy w różnych proporcjach: bazylię, pieprz ziołowy, sól, różne rodzaje papryki.

Zamknij kawałek lata w słoiku sosu pomidorowego
Każdy sos to kawałek lata – za każdym razem, odkręcając zimą słoik, przypominam sobie inną historię i moje pomidory w ogrodzie. Zarówno te, kiedy wracam do domu z pełnym wiadrem dobrych rzeczy z ogrodu, jak i te, kiedy rośliny chorowały i wymagały więcej uwagi.
Ale każdy zakręcony słoik to opowieść o zwycięstwie – mimo trudów, a może nawet dzięki nim? Ogród żywi, ogród daje, ale ogród też uczy – każdego roku przybywa doświadczenia, a porażka jest zawsze lekcją.
Nawet jeśli w danym roku nie udało się wyprodukować tyle warzyw, ile wyobrażamy sobie wczesną wiosną, to wciąż jest to sukces. Ogrodów nie zakłada się ze względu
na szczególną opłacalność – uprawa własnych warzyw, zwłaszcza jeśli nie chcesz ich przesadnie chemizować, nie będzie miała znamion przemysłowej wydajności.
Jako hobbyści nie zawsze wybieramy odmiany najwydajniejsze, ale takie, które nam się podobają, dobrze smakują albo po prostu jesteśmy ich ciekawi. Często też ratujemy nasze rośliny nawozem z wyższej półki, kupujemy obrzeża grządek albo stawiamy szklarnię, która nigdy się nie zwróci. Doceniajmy więc każdy owoc, który dzięki naszej trosce dojrzał, byśmy mogli celebrować jego smak.
Przygotuj sos z pomidorów inny niż wszystkie

Zachęcam Cię więc, czytelniku, do odrzucenia wszystkich norm, jakie nakładają przepisy kulinarne. W pomidorowym świecie możesz poczuć się jak włoski mafioso łamiący zasady albo jak artysta, który odrzuca kanony.
Sos potraktuj przygodowo – możesz wykorzystać całą paletę możliwości, jeśli chodzi o połączenia z pomidorami: papryka, bakłażan, cukinia, cebula, marchew, pietruszka, seler, natki, a nawet ekscentryczne dodatki, takie jak śliwka czy jabłko.
Każda porcja to inna opowieść o smaku, o zbiorach, o lecie i o Tobie. Wyrwij się z jarzma kulinarnych poradników i pozwól sobie odpłynąć – zima będzie znacznie ciekawsza, gdy każdy słoik będzie inny.



