Ogrodowy minimalizm, czyli jak kupować mniej.

Czy często zadajesz sobie pytanie czemu ogrodnictwo jest drogie? Z artykułu dowiesz się co to jest ogrodowy minimalizm i jak oszczędzać w ogrodzie. Oszczędzanie w ogrodzie to przydatna umiejętność. Czasem granica między kreatywnym wykorzystaniem starych rzeczy a zwykłym zbieractwem bywa cienka. Zwłaszcza teraz, kiedy internet bombarduje nas reklamami najnowszych ogrodniczych gadżetów: „To musisz mieć!”, „Jeszcze tylko to i Twój ogród będzie perfekcyjny!”… Brzmi znajomo? Do tego jeszcze cała masa ogrodowych celebrytek, które mają TE wszystkie rzeczy.

Ale uwierz mi – po pewnym czasie zorientujesz się, że naprawdę wiele rzeczy można mieć za darmo, a nawet więcej – rzeczy, które inni wyrzucają, mogą być praktyczne i skuteczne w ogrodzie. Zanim w ogóle hasło „zero waste” było modne w ogrodzie moich rodziców wykorzystywało się masę przydasi, narzędzia były niemal wielopokoleniowymi skarbami a ogród piękniał każdego roku.

W tym artykule pokażę Ci kilka ciekawych sposobów na oszczędzanie w ogrodzie.

Jak oszczędzać w ogrodzie? Moje sposoby na tani ogród

Narzędzia do usuwania chwastów? Kuchenny nóż lepszy niż „magiczne” wynalazki

Widziałam już wiele „rewolucyjnych” narzędzi do wyrywania chwastów: widelce, dźwignie, szczypce które łapią mleczyk i pyk! magicznie wyciągnięty (chyba żart!)… i wiecie co? Najczęściej i tak sięgam po stary kuchenny nóż. Taki już nieco przytępiony – idealny do podważania chwastów przy korzeniu.

Z doświadczenia największego Janusza – przelicz każdy gadżet na ilość sadzonek, które mógłbyś za to kupić 😉

Brzegi rabat? Podkaszarka wystarczy

Zamiast specjalnych nożyc do przycinania krawędzi trawnika przy rabatach, krawędziarek – wystarczy zwykła podkaszarka elektryczna. Jeśli obrócisz osłonę i skierujesz żyłkę końcem do ziemi przytniesz trawę tuż przy krawędzi. A wszelkie specjalistyczne narzędzia okażą się zbędne.

Sadzenie roślin w oczku wodnym – tanio i sprytnie

Koszyki do sadzenia roślin wodnych są:

  • drogie,
  • widoczne pod wodą,
  • czasem ograniczają rozrastanie roślin.

Rozwiązanie? Stare rajstopy lub pończochy!

  • Napełnij je ziemią,
  • włóż roślinę,
  • dodaj trochę kamieni dla obciążenia,
  • zawiąż,
  • wrzuć do oczka.

Roślina przebije się sama, a efekt jest naturalny i tani. I nie – nie przesłyszałeś się. Rajstopy!

Włóknina – nie na jeden raz!

Zamiast kupować co roku nową włókninę do osłaniania roślin – zachowuj tę, którą już masz. Nawet jeśli jest trochę zniszczona, nada się na mniejsze grządki. Można ją też przeprać (np. w sodzie), jeśli zależy Ci na estetyce.

Doniczki? Nigdy ich nie wyrzucam!

Jeśli zamawiałeś kiedyś sadzonki przez internet – wiesz, jak szybko robi się z tego góra doniczek. Wystarczy dokupić plastikowe tacki i masz gotowy zestaw do rozsad. Praktyczne, darmowe, ekologiczne. Możesz też zapytać w szkółce gdzieś blisko czy za Twoją kolekcję będzie jakiś rabat 🙂 Słyszałam, że w niektórych przyjmują.

Stare kubki – poidła dla zwierząt

Kubek bez ucha? Nie wyrzucaj! Wkop go w rabatę jako:

  • poidełko dla ptaków i owadów,
  • mikro-oczko dla płazów,
  • mini zbiornik wody w czasie podlewania.

Pomysł podpatrzony w Gardener’s World, dzięki temu stworzysz małe rezerwy wody dla wszelkich żyjątek. Możesz wrzucić parę kamieni do środka, żeby nic się nie utopiło przez zbyt strome i śliskie ścianki.

Poduszki z pierzem albo pióra z kurnika

Pierze (także z kurnika) to bogaty w azot materiał organiczny – idealny do kompostu! Zawiera nawet 12–15% azotu. Tylko:

  • dodawaj je w małych ilościach (bo są mocarnym składnikiem azotowym),
  • upewnij się, że nie zawierają sztucznych kulek czy włókien,
  • dobrze je wymieszaj z innym materiałem (liście, trociny, karton),
  • uzbrój się w cierpliwość – pierze rozkłada się wolniej, ale warto je dodać.

Podsumowując – nawet jeśli Cię stać na posiadanie wszystkich gadżetów tego świata zastanów się ile rzeczy ze swojego otoczenia możesz wykorzystać. Na każdym hobby próbują teraz zarobić różne firmy i wcisnąć Ci godziliard zbędnych rzeczy – pytanie tylko, czy chcesz bardziej udekorować swój garaż całym tym szpejem (którego nie będziesz mieć czasu w pełni używać) czy cieszyć się samym faktem ogrodnictwa i odkrywać niewyczerpane pokłady kreatywności? Mnie najbardziej przed zakupieniem kolejnej rzeczy, której nie potrzebuję powstrzymuje przelicznik sadzonkowy, bo ogród to jednak bardziej rośliny niż gadżety.

W tym artykule tylko kilka sposobów na oszczędności, na pewno będę kontynuować tą serię bo jestem ogrodowym Januszem.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry