Kilka słów o mnie i o pomyśle na Garden and Hens
Z pasji zajmuję się ogrodem, a tworzę go z myślą o pięknie i z troską o bioróżnorodność. Prowadzenie tej strony to dla mnie sposób na dzielenie się wiedzą ogrodniczą, inspirowanie do tworzenia prawdziwych ogrodów – nieidealnych, ale pełnych życia – oraz promowanie ogrodu jako siedliska dla zwierząt i roślin.
Moja pasja do ogrodnictwa sięga dzieciństwa. Spędzałam je głównie w ogrodzie, który moi rodzice wielokrotnie przeobrażali – zawsze z ogromną pomysłowością i wyobraźnią, tworząc coś z niczego. Razem oglądaliśmy Gardener’s World, gdy prowadził go jeszcze Geoff Hamilton, a Bob Flowerdew wymyślał coraz to nowe rozwiązania dla ogrodu warzywnego – zanim recykling stał się modny.
Dziś mogę z całą pewnością powiedzieć, że to właśnie rodzice byli moją pierwszą inspiracją. Mama jest dla mnie skarbnicą wiedzy o ogrodzie ozdobnym – o cięciu roślin, odmianach, kompozycjach. Wymieniamy się sadzonkami, godzinami rozmawiamy o ogrodzie – to nasz wspólny język. Tata z kolei wspiera mnie swoją ogromną i praktyczną wiedzą o uprawie warzyw – zawsze mogę na niego liczyć, gdy trzeba doradzić, sprawdzić czy podpowiedzieć rozwiązanie.
W szkole miałam szczęście trafić na inspirującą nauczycielkę biologii – panią Mariolę Gałkiewicz – która zaszczepiła we mnie zachwyt nad światem przyrody i ciekawość eksperymentowania. Może nie ma ze mnie nowego biologa, chemika ani weterynarza ale chętnie szukam informacji z wielu dziedzin przyrodniczych, którymi chętnie się z Wami podzielę. Moja edukacja i zawodowa droga poszły w zupełnie innym kierunku, zainteresowanie naturą pozostało – chcę zachęcić Was tutaj do eksploracji małych światów, które czekają na odkrycie w zasięgu ręki.
Po przeprowadzce do Łodzi zauważyłam, że coraz częściej szukam kontaktu z przyrodą – uciekałam do lasu, na łąki, na wiejskie wyprawy. W czasie pandemii mój balkon zakwitł, powstało wiwarium, a mój mąż cierpliwie znosił kolejne eksperymenty. W końcu przyszedł czas na wyprowadzkę na wieś – i własny ogród.

Tworzymy go od podstaw, z ogromną intensywnością, przede wszystkim własnymi siłami i z wielką uważnością na to, co żyje wokół nas. Mimo problemów ze zdrowiem, które czasem ograniczają moje możliwości, nie rezygnuję z ogrodniczych marzeń. Nie byłoby to możliwe bez nieocenionego wsparcia mojego męża, Jakuba – to on bierze na siebie cięższe prace i towarzyszy mi na każdym etapie tej przygody. Wspólnie realizujemy wszystkie – nawet najbardziej szalone – pomysły, które rodzą się w naszej głowie.
Sadząc rośliny i planując kolejne zakątki, zawsze bierzemy pod uwagę potrzeby owadów, ptaków, płazów i małych ssaków. Od jakiegoś czasu mieszkają z nami także kury – ich obecność i obserwacja to codzienna przyjemność.
Ten ogród to mój azyl, przestrzeń terapeutyczna i miejsce, które powstaje na moich zasadach – z miłością, z pomocą bliskich, z szacunkiem dla przyrody.
Na tej stronie chcę pokazywać prawdziwe ogrodnictwo – z pracą, jaka za nim stoi, z chwastami, nieidealnymi narzędziami i błędami, które popełnia każdy z nas. Wierzę, że każdy ogród ma potencjał, nie tylko te z katalogów. Ogród to nie tylko ozdoba – to miejsce życia, współistnienia i harmonii.
Na stronie Garden and Hens chcę przedstawiać ciekawostki, informacje rzetelnie i w nawiązaniu do praktyki. Jeśli masz jakieś spostrzeżenia lub uważasz, że jakaś treść wymaga korekty – proszę skontaktuj się ze mną.
Jeśli bliskie Ci takie podejście – zapraszam Cię do mojego ogrodowego świata.
