Jakie akcesoria dla kur wybrać na początek

Dla osób, które nigdy wcześniej nie miały styczności z kurami, może być dużym problemem zdecydowanie, w jakie akcesoria dla kur należy się zaopatrzyć. Kurnik to pierwsza oczywista rzecz – porady jak zbudować dobry kurnik, znajdziecie w linku: Budowa kurnika.
Kury to bałaganiary
Kury to zwierzęta stadne i niezależnie od rasy są mało zorganizowane, jeśli chodzi o utrzymanie ładu i porządku wokół siebie. Zdecydowanie przedkładają wzajemne kontakty społeczne, ciągłe żerowanie i poszukiwanie robaków nad utrzymanie porządku. Jest to zawsze najważniejsza kwestia, którą należy brać pod uwagę przy wyborze akcesoriów do kurnika.
Utrzymanie higieny ma ogromny wpływ na komfort i zdrowie kur. Zawsze warto zastanowić się, czy dany model akcesorium nam to ułatwi, czy wręcz przeciwnie. Higiena w kurniku to także gwarancja tego, że hodowla kur nie będzie frustrująca dla właścicieli. Przecież nikt nie chce wchodzić do kurnika, który śmierdzi, albo w którym latają muchy wielkości myszy.
Akcesoria dla kur są uzależnione od liczebności stada i wielkości kur
Akcesoria, jakie potrzebujesz, są również uzależnione od wieku kur. W tym artykule opisuję wyprawkę dla kur, które już nie wymagają dogrzewania lampami czyli już nie są pisklętami.
Jeśli chcesz zacząć od piskląt, to zapewne temat na osobny artykuł. Ja swoje kury kupowałam, gdy miały około 13–15 tygodni. To już całkiem spora kurka, która, choć jest jeszcze lekkim maleństwem wielkości średniego kłębka wełny, radzi sobie dobrze w wolierze.
Karmidło na paszę suchą
Karmidło dla kur to jedna z najważniejszych rzeczy na początek. Wybierając karmidło, warto zwrócić uwagę na wielkość zasobnika na paszę i jego wysokość.
- Wielkość karmidła dostosuj do liczebności swojego stadka. Jeśli w stadzie są zarówno większe kury, jak i kurzy drobiazg, dobrym rozwiązaniem jest ustawienie dwóch karmideł – zmniejszy to konflikty o kolejność dziobania. Co do wielkości zasobnika na ziarno – nie jest wskazane, aby karma długo zalegała w karmidle, bo wilgoć sprzyja rozwojowi grzybów i bakterii. Nie musisz zawsze wypełniać zasobnika po sam brzeg, ok – ale zastanów się czy warto stawiać na coś wielkiego, czy lepiej jednak wybrać mniejszy i zwykle tańszy model.
- Długość przy karmidle: na jedną dorosłą kurę powinno przypadać około 10–12 cm. To pomoże Ci oszacować, czy jedno karmidło wystarczy, i jak duże najlepiej wybrać.
- Wysokość: większość modeli ma nóżki, które możesz odpiąć, gdy kurki są jeszcze małe, a przypiąć, gdy podrosną.
- Ustawienie karmidła: najlepiej w suchym, równym miejscu. Jeśli nie masz zadaszenia, warto rozważyć karmidło z daszkiem lub konstrukcję, która ochroni karmę przed deszczem tak by z ziarna nie zrobiła się zupa.
- Niektóre modele karmideł mają akcesoryjny daszek zakładany na zasobnik karmy, ale nie wszystkie. Jeśli nie masz zadaszenia w wolierze to warto zadbać o zadaszony kawałek miejsca gdzie postawisz karmidło, albo wybrać model, który ma osłoniętą przez zasobnik lub dodatkowy daszek podstawkę z ziarnem.
Karmidło na paszę mokrą
Oprócz paszy suchej warto podawać kurkom „coś ekstra”.
Moja rutyna jest taka: rano dosypuję paszę suchą pełnoporcjową, a po południu podaję różne wersje paszy mokrej, np. ziemniaki gotowane z marchewką zmieszane z płatkami owsianymi, odrobiną granulek ziołowych (pasza uzupełniająca) i pokrzywą.
Wybierz odpowiednie korytko dla kur
Kury uwielbiają takie urozmaicenia i świetnie wykorzystują resztki warzyw z ogrodu. Do karmienia mokrą paszą warto mieć korytko. Mogą być plastikowe, drewniane lub metalowe:
- Plastikowe: łatwe do mycia, lekkie, nie nagrzewają się zbytnio.
- Metalowe: mogą się nagrzewać, ale są trwałe.
- Drewniane: estetyczne, ale trudniejsze do dokładnego odkażenia.
Mój wybór padł na plastikowe, długie korytko, z uchwytem, który uniemożliwia kurkom siadanie w nim i brudzenie jedzenia. Uchwyt jest obrotowy w wielu modelach, więc kura, która jest cwana i siada na nim zjedzie. Mam kochinkę, która zawsze próbuje ładować się do michy – na szczęście moje korytko jest na nią odporne.

Poidło dla kur

Kury dorosłe piją średnio 150–200 ml wody dziennie, a w gorące dni nawet do 300 ml. Zużycie wody zależy też od temperatury, wielkości kury i rodzaju karmy (mokre jedzenie zmniejsza zapotrzebowanie na wodę).
Rodzaje poideł: proste odwracane poidła, bardziej skomplikowane poidła z zaworkiem, specjalne kubeczki do nakręcania na zbiornik z wodą. Jest ich zdecydowanie więcej, ale postaram się opisać to co sprawdza się u mnie.
Z mojego doświadczenia: dla 12 kur (9 ras miniaturowych) używam trzech poideł. Dokładnie dwóch poideł 1,5 l i jednego poidła 3 l. Mam zwykłe, odwracane poidła – te tanie modele. Dodatkowo zamontowałam do nich nóżki (czasem nie są w zestawie i trzeba osobno dołożyć). Kupiłam wcześniej poidło z zaworkiem ale okazało się trudne w czyszczeniu i za duże. Co do rutyny dnia – rano napełniam 1,5l poidło, po południu przynoszę im drugie 1.5l a zabieram tamto do umycia.
Poidła 3l używam podczas całodniowej nieobecności – ważne, żeby kury miały stały dostęp do wody.
Zaobserwuj ile piją Twoje kury. Nie kupuj zbyt wielkiego poidła bo będzie Ci trudniej w nim kontrolować podawanie dodatków do wody. W wodzie podajemy witaminy, leki gdy zajdzie potrzeba (zobacz w artykule o leczeniu kur uwagi odnośnie ilości wypijanej wody: Przychodzi kura do lekarza – leczenie kur w przydomowym kurniku). Bez sensu marnować witaminy, które później wylejesz jeśli wody będzie za dużo i ulegnie zanieczyszczeniu przez ściółkę i resztki, które kury wnoszą do wody na dziobach.
- Ustawienie: moje poidło stoi na podwyższeniu z bloczków betonowych wkopanych w ziemi, dodatkowo ma zamontowane małe nóżki. To ogranicza dostawanie się do środka ściółki, dodatkowo zawsze jest równa powierzchnia żeby stabilnie stało. Polecam zorganizować sobie takie miejsce na wodę – to duże ułatwienie.
- Czyszczenie: wodę należy wymieniać codziennie, aby uniknąć rozwoju bakterii
- Podgrzewacz do poidła: opcjonalny, przydatny zimą, gdy woda może zamarzać. To zazwyczaj płytka z kablem grzewczym w środku – prosty sposób, aby zapewnić kurkom stały dostęp do wody. To opcjonalne, oczywiście możesz do nich częściej chodzić z wodą.
Karma pełnoporcjowa na start
Na początku warto zapytać hodowcę, czym były karmione kury, i przez jakiś czas nie zmieniać paszy, aby uniknąć zbędnego stresu. Za dużo zmian na raz to często dobre chęci, którymi piekło jest wybrukowane.
Pasza pełnoporcjowa to pasza, która powinna kompletnie pokrywać zapotrzebowanie dzienne na składniki odżywcze i kalorie. Powinna być dostosowana do wieku kur:
- Podrostki: drobniejsza frakcja, pasze są czasem opisane dla jakiego wieku się je zaleca, jeśli nie to wybierz paszę patrząc na frakcję – im młodsze kury tym drobniejsza frakcja karmy.
- Kury dorosłe (nioski): można karmić większą frakcją, karmy dla kur, które już się niosą są wzbogacone w wapń i mikroelementy.
Nadmiar eksperymentów w pierwszych tygodniach jest niewskazany – lepiej stopniowo wprowadzać urozmaicenia. Później możesz nawet mieszać pasze o różnej frakcji, stosować pasze uzupełniające, dokupić dodatki osobno i sporządzić własny mix.
Ściółka dla kur na kilka sposobów

Ponieważ jak na każdy temat, ludzie w Internecie już zdążyli się o to wielokrotnie pokłócić, ja opiszę to co sprawdza się u mnie.
Używam dwóch rodzajów:
W kurniku: drobna, siekana ściółka lniana – bardzo chłonna, sprzedawana w workach po 24 kg. Sprzątanie raz w tygodniu – usuwa się tylko odchody, nie całą ściółkę. Na uzupełnienie mojego kurnika na początek zużyłam ponad pół worka. Widzę, że kury lubią też w tej ściółce zrobić sobie dołek i tam posiedzieć. Jest łagodna dla łapek, raczej ma przyjemną strukturę. Do tej pory mój kurnik jest neutralny zapachowo.
W wolierze używam pelletu słomianego (granulki ze sprasowanej słomy mniej więcej wielkości 1 cm), który pod wpływem wilgoci się rozpada i tworzy chłonną warstwę. Grabimy wolierę mniej więcej raz w tygodniu, w razie potrzeby dosypujemy trochę granulek.
Moje kury mają opierzone łapki i jestem z tej ściółki zadowolona. Nie widać żeby coś im się do piór na łapach kleiło, nawet zanim zamontowaliśmy zadaszenie woliery było bardzo ok jak chodzi o czystość. Taka ściółka ułatwia też obsługę dla mnie – nie brnę w błocie i kupach, jest naprawdę przyjemnie tam wejść.
Możesz wybrać oczywiście inne opcje – niektórzy stosują pod grzędę i w wolierze piasek, niektórzy w kurniku używają zwykłej słomy z belki, są też dostępne ściółki konopne, słoma jęczmienna siekana. Generalnie prawie każde rozwiązanie jest dobre jeśli Twoje kury są dzięki temu czyste i nie rani to ich łapek. Pamiętaj także o możliwości kompostowania ściółki, która później może stać się cennym nawozem.

Sucha dezynfekcja kurnika
Na początek warto mieć coś do suchej dezynfekcji, żeby zmniejszyć szanse na rozwój jakiegoś choróbska. Na początku kury się aklimatyzują, nabierają odporności więc lepiej w jakiś sposób ograniczyć rozwój patogenów.

Sucha dezynfekcja dla kur to preparaty sprzedawane w postaci drobnego pyłu. Najpopularniejsza jest chyba Sandezia ale widziałam, że jest ich dużo więcej.
Hamują rozwój bakterii, grzybów, wirusów i pasożytów. Stosować je należy według instrukcji producenta – przy stosowaniu najlepiej sprawdzić czy można stosować w obecności zwierząt, czy należy odczekać przed ich wpuszczeniem.
Są preparaty do higieny, które można nawet nanosić na zwierzęta. Stosować je należy zawsze ostrożnie, tak, żeby sobie przy okazji nie zapylić oczu i dróg oddechowych a i nie zaszkodzić zwierzętom. Szczególnie warto posypać w miejscach wokół karmidła i poidła, gdzie wilgoć, resztki jedzenia sprzyjają rozwojowi mikroorganizmów.
Ziemia okrzemkowa – rozwiązanie naturalne, chroni przed pasożytami działając na nie mechanicznie – zatyka tchawki (ptaszyniec, wszoły) i jest higroskopijna – wspiera utrzymanie suchego środowiska. Można sypać pod ściółkę i do piaskownicy dla kur. Ja sypię też we wszystkie zakamarki kurnika – na wszelki wypadek, jakby jakiemuś ptaszyńcowi zachciało się nas odwiedzić. Niech cwaniakowi zapcha tchawki!
Podsumowanie
Akcesoria dla kur powinny być dopasowane do wieku ptaków i zapewniać im komfort, higienę oraz bezpieczeństwo. Nie zawsze droższe akcesoria są lepsze. Tak okazało się na przykład w wypadku poideł, które mam – zamieniłam drogie na tańsze i prostsze rozwiązanie.
Zawsze przemyśl kupując coś do kurnika czy łatwo to będzie umyć. Zastanów się też nad wielkością kupowanych rzeczy aby była adekwatna do liczebności stada i wielkości kur. Warto szukać tych samych produktów w różnych miejscach – bywa, że ceny różnią się znacznie.
Kupując kury warto też zobaczyć z jakich rozwiązań korzystał hodowca. Czasem można przy okazji odkupić trochę karmy na start. Jeśli hodowca nie wstydzi się tego jak trzyma kury to też dobry znak, że kupujesz je z dobrego źródła. Nie przesadzaj na początek z ilością bajerów do kurnika. Najpierw zobacz jak zachowują się kury, daj im czas na naukę w nowym miejscu. Codzienna rutyna dbania o kury też podpowie co jest jeszcze potrzebne.
Dobrze dobrane akcesoria ułatwiają opiekę, chronią zdrowie kur i sprawiają, że hodowla staje się przyjemnością, a nie obowiązkiem.



