Mam w zwyczaju regularnie wpadać do mojej ulubionej księgarni w Toruniu i muszę przyznać, że mam wzrok wytrenowany do wyszukiwania nowych książek z dziedziny botaniki, rolnictwa i szeroko pojętej przyrody. Ponieważ zaczytuję się w literaturze popularnonaukowej, od razu moją uwagę przyciągnęła okładka książki Noaha Whitmana Przepyszne trucizny. Od przypraw do narkotyków. Tytuł brzmiał nieco mrocznie, co tylko wzmogło moją ciekawość.
Autor książki to biolog ewolucyjny, profesor biologii integracyjnej oraz biologii molekularnej i komórkowej na Uniwersytecie Kalifornijskim. Otrzymał wyróżnienie dydaktyczne Uniwersytetu Harvarda, a jego pełne dokonania można znaleźć w notce biograficznej na stronie: mostdeliciouspoison.com.

Whitman umiejętnie prowadzi czytelnika przez świat niebezpiecznych substancji roślinnych, wplatając w swoją opowieść bardzo osobiste wątki, które najwyraźniej stały się jedną z motywacji do zgłębiania „sztuczek”, jakie mają w swoim orężu rośliny. Historia uzależnienia jego ojca i próba zrozumienia mechanizmów stojących za tym doświadczeniem pomagają nam uświadomić sobie, jak nierozerwalnie splecione są drogi ewolucyjne roślin i zwierząt, w tym również człowieka.
Przepyszne trucizny czy rośliny lecznicze
Przepyszne trucizny pozwalają zrozumieć działanie licznych substancji wytwarzanych przez rośliny w toku ewolucji jako element obrony. Czytelnik ma szansę zagłębić się w świat alkaloidów, fenoli, flawonoidów i terpenoidów. Opisy ich chemicznego działania oraz historycznych zastosowań przez człowieka są pełne detali i ciekawostek. Na dobre zrozumienie niektórych fragmentów warto poświęcić więcej czasu — nie jest to książka do czytania w pośpiechu i z pewnością nie pozwoli rozleniwić umysłu.
Niech to jednak nie zniechęca. W czasach zalewu banalnych poradników zielarskich czy internetowych szarlatanów próbujących wmówić nam bajki o cudownych właściwościach roślin, ta książka jest szczególnie cenna. Whitman jest uznanym naukowcem, ale jednocześnie od dziecka fascynatem biologii, dzięki czemu potrafi barwnie pokazać zarówno korzyści płynące z używania substancji roślinnych, jak i ich mroczne strony. Jego sposób opisu pozostaje rzetelny i zawsze poparty faktami. Nawet jeśli wplata osobiste historie, nie daje się ponieść emocjom – przeciwnie, jego motywacje sprawiły, że postanowił zgłębić temat jak najdokładniej i dotrzeć do źródeł.
W książce zaglądamy do najnowszych badań, łączymy fakty z genetyką, dotykamy świata chemii. To nie jest łatwa podróż, ale dzięki Whitmanowi staje się ona dostępna dla każdego uważnego czytelnika.
Medycyna ludowa i farmakopea przyszłości
Jeśli jesteście fanami zielarstwa, zdecydowanie powinniście sięgnąć po tę książkę. Autor wielokrotnie podkreśla rolę medycyny ludowej jako źródła wiedzy o substancjach roślinnych, które później zostały udoskonalone w laboratoriach. Bardzo cenię ten wątek — pokazanie, że między tradycyjną wiedzą a nowoczesną farmakologią może istnieć nić porozumienia. To ważne szczególnie dziś, gdy obie strony często stawia się naprzeciw siebie, jakby były w konflikcie. Tymczasem Whitman udowadnia, że współistnienie i wymiana doświadczeń są nie tylko możliwe, ale wręcz konieczne.
Świetnym podsumowaniem tego przesłania jest rozdział zatytułowany „Farmakopea przyszłości”. Autor przypomina w nim główną tezę tej książki: „Roślinna apteka przyrody nie wyewoluowała specjalnie dla naszej korzyści”, po czym dodaje: „Ludzie zawsze potrzebowali dostępu do naturalnych toksyn, aby prawidłowo się rozwijać — nasi potomkowie też będą go potrzebować”. Przywołuje przykład rośliny, której substancja stosowana dziś w terapii nowotworów została poznana właśnie dzięki tradycyjnym praktykom ludowym. Choć ludowa medycyna nie zawsze potrafiła określić pełne spektrum działania roślin, to nowoczesne badania poszerzają tę wiedzę. Nie możemy być ślepi zarówno na tradycję jak i na nowoczesny postęp. Dla mnie to podejście jest kluczem w wielu dziedzinach. Chętnie będę się z Wami dzielić wiedzą stosując to podejście. Zrobiłam to w artykule o stosowaniu ziół w żywieniu kur, gdzie odnoszę się zarówno do badań jakie znalazłam w sieci jak i do tradycji: Kurze bukiety.
Myślę, że lektura tej książki to bardzo dobrze spędzony czas. Momentami trudność sprawiały mi chemiczne opisy niektórych substancji ale warto było je przejść dla lepszego zrozumienia tematu. Umiejętne wplecenie wątków historycznych i ewolucyjnych to duży plus. Czekam na kolejne publikacje autora — mam nadzieję, że jeszcze nas nie raz zaskoczy ciekawymi pozycjami dla fanów botaniki.
Polskie wydanie książki ukazało się 9 października 2024 roku nakładem Feeria Science (Wydawnictwo JK), w tłumaczeniu Aleksandry Paszkowskiej. Liczy 416 stron i dostępne jest zarówno w wersji papierowej, jak i elektronicznej. Oryginał (Most Delicious Poison: From Spices to Vices) miał premierę w październiku 2023 roku w USA (Little, Brown Spark).



